Zastanawiam się nad nadaniem innej nazwy moim obrazom, które popularnie już przyjęło się nazywać mandala.
Dlaczego?
Jeśli odkrywamy coś więcej niż to, co wcześniej zostało zawarte w ogólnie dostępnych przekazach, pismach itp., wtedy zachodzi potrzeba nadania nowego imienia.
Mandale zawierają symbole, których zadaniem jest przybliżenie nas ku Doskonałości, Pełni, Miłości itd., wyjściu poza materię. Tu powstaje pytanie: co zatem nazywamy materią?
W miarę potrzeb można rozwinąć temat, ale nie widzę na chwilę obecną konieczności, bo sama do siebie nie muszę pisać czym co jest :) a może powinnam?
Kiedyś było sacrum- profanum, teraz Stwórca-stworzony.....,a może Światło- naczynie?
Nawet Emanacja- chęć dla siebie (napełnianie siebie) też bardziej mi bliższym się stało, więc myślę, szukam i pytam: dla kogo to wszystko robię? W celu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz