sobota, 5 lipca 2014

"Cefe", od JezeRa do Emanacji

Zamysł mój był inny niż to, co pojawiło się na końcu, bo złoto było w planie, ale nie srebro i nie brąz.
Efekt nie zadowolił mnie jednak, gdy zrobiłam co chciałam, więc trapiłam się nad obrazem.
Rozbite szkło- takie było pierwsze wrażenie pierwszego "skończenia" zaczął mnie drażnić, więc sięgnęłam po więcej złota i srebra. Bardzo lubię patrzeć na tą powiedzmy mandalę, gdy pada na nią strumień światła, tworząc dodatkowa przestrzeń.
Nazwa "Cafe" tak bardzo chciała być tam umieszczona, że nie mogłam się oprzeć, bo kto wie, co to JezeRa? O emanacji znacznie więcej wiemy, słowo nam nieobce, ale określenie go może sprawić nie lada kłopot.